• PiS
  • Ile ukradł PiS? Co naprawdę mówią kontrole państwowe

Ile ukradł PiS? Co naprawdę mówią kontrole państwowe

Michalina Chmielewska • 1 listopada 2026
Mateusz Morawiecki i Jarosław Kaczyński na tle biało-czerwonej flagi. Dyskusja o tym, ile ukradł PiS, trwa.

Spis treści

Pytanie, ile ukradł PiS, nie ma jednej oficjalnej odpowiedzi. Kontrole państwowe wykazały jednak dziesiątki milionów złotych wydanych niecelowo, niegospodarnie lub z naruszeniem prawa, a w kilku obszarach badano operacje liczone w setkach milionów. Trzeba przy tym oddzielić faktycznie zakwestionowane wydatki od strat politycznie szacowanych oraz od pieniędzy, które wydano legalnie, choć nieefektywnie.

Najważniejsze liczby pokazują skalę, ale nie tworzą jednej sumy

  • Nie istnieje jedna prawomocnie ustalona kwota, którą można przypisać całemu PiS jako „ukradzioną”.
  • W Funduszu Sprawiedliwości zakwestionowano wcześniej ponad 280 mln zł wydatków, a w późniejszej kontroli uznano za niekwalifikowalne ponad 65 mln zł.
  • Organizacja niedoszłych wyborów korespondencyjnych kosztowała państwowe spółki około 56,5 mln zł.
  • W Funduszu Patriotycznym wykryto nieprawidłowości dotyczące 14,3 mln zł spośród skontrolowanych projektów.
  • W Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych NIK wskazała na ponad 70 mln zł wydanych nierzetelnie lub niegospodarnie.
  • Nie wolno dodawać wszystkich tych kwot bez sprawdzenia zakresu kontroli, ponieważ część danych dotyczy tych samych programów albo szerszych budżetów.

Nie ma jednej oficjalnej kwoty przypisanej PiS

Najuczciwsza odpowiedź brzmi: nie da się wskazać jednej potwierdzonej sumy, która oznaczałaby „kradzież PiS”. Partia polityczna nie zarządza bezpośrednio wszystkimi ministerstwami, funduszami i spółkami Skarbu Państwa, a nie każda niegospodarna decyzja urzędnika jest przestępstwem ani tym bardziej kradzieżą.

W dokumentach kontrolnych pojawiają się różne określenia. Niecelowość oznacza wydanie pieniędzy na coś, co nie służyło właściwemu celowi. Niegospodarność wskazuje na brak dbałości o interes finansowy państwa. Z kolei zawiadomienie do prokuratury oznacza podejrzenie naruszenia prawa, a nie prawomocne stwierdzenie winy.

Dlatego ja rozdzielam trzy poziomy odpowiedzialności. Pierwszy to konkretna strata albo wydatek uznany za niekwalifikowalny. Drugi obejmuje systemowe marnotrawstwo i brak nadzoru. Trzeci to odpowiedzialność karna konkretnych osób, którą może rozstrzygnąć wyłącznie sąd.

NIK w swoich raportach wskazywała na poważne nieprawidłowości w wielu instytucjach działających w latach rządów Zjednoczonej Prawicy. Nie oznacza to jednak, że każdą złotówkę z ich budżetów można opisać jako skradzioną przez partię.

Najtwardsze liczby z kontroli państwowych

Poniższe dane najlepiej pokazują skalę problemu, ale trzeba czytać je razem z opisem tego, czego dotyczą. Kwota kontrolowanego programu nie jest automatycznie kwotą straty.

Obszar Kwota Co dokładnie oznacza
Fundusz Sprawiedliwości ponad 280 mln zł Wydatki zakwestionowane we wcześniejszej kontroli jako niezgodne z przepisami, niecelowe lub niegospodarne.
Fundusz Sprawiedliwości ponad 65 mln zł Wydatki uznane w późniejszej kontroli za niekwalifikowalne, co wiązało się z wezwaniami do zwrotu.
Wybory korespondencyjne w 2020 roku 56,45 mln zł Koszty poniesione przez Pocztę Polską i Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych, mimo że wybory w tym terminie się nie odbyły.
Fundusz Patriotyczny 14,3 mln zł Niecelowe, nierzetelne lub niegospodarne wydatki wykazane w badanej grupie projektów.
Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych ponad 70 mln zł Wydatki ocenione jako nierzetelne i niegospodarne w latach 2021-2024.
System Pegasus 25 mln zł Kwota wydana z Funduszu Sprawiedliwości na zakup systemu.

Ta tabela nie jest rachunkiem końcowym. Nie należy dodawać 280 mln zł i 65 mln zł, ponieważ dotyczą kontroli tego samego funduszu, choć innych badań i zakresów. Podobnie koszt wyborów korespondencyjnych jest stratą związaną z konkretną decyzją, ale nie dowodzi, że cała kwota została przywłaszczona.

Fundusz Sprawiedliwości stał się symbolem nadużyć

Najwięcej twardych danych dotyczy Funduszu Sprawiedliwości. Miał pomagać ofiarom przestępstw i osobom opuszczającym zakłady karne, lecz z czasem jego zadania rozszerzono również o przeciwdziałanie przestępczości. W praktyce część pieniędzy trafiała do fundacji i stowarzyszeń w sposób, który kontrolerzy oceniali jako uznaniowy, nieprzejrzysty i oderwany od podstawowego celu funduszu.

W jednej z kontroli zakwestionowano ponad 280 mln zł wydatków. W późniejszym badaniu obejmującym 30 umów o łącznej wartości przekraczającej 260 mln zł stwierdzono między innymi fikcyjne umowy, zawyżone ceny i wydatki niezgodne z przeznaczeniem dotacji. Ponad 65 mln zł uznano za niekwalifikowalne, a beneficjentów wezwano do zwrotu pieniędzy.

Szczególnie wyrazistym przykładem była budowa centrum Fundacji Profeto. Koszt inwestycji oszacowano na blisko 100 mln zł, podczas gdy na bezpośrednią pomoc przewidziano około 3,5 mln zł. Dla mnie to ważne rozróżnienie: nie trzeba czekać na wyrok karny, aby zobaczyć, że konstrukcja finansowa projektu była rażąco nieproporcjonalna do deklarowanego celu.

Wątpliwości dotyczyły także zakupu Pegasusa za około 25 mln zł. Sam zakup systemu nie jest jeszcze dowodem kradzieży, ale sposób wykorzystania Funduszu Sprawiedliwości do finansowania narzędzia służącego służbom państwowym pokazuje, jak daleko przesunięto granice pierwotnego przeznaczenia tych pieniędzy.

Wybory kopertowe i Fundusz Patriotyczny pokazują inny rodzaj straty

Przygotowania do wyborów korespondencyjnych z 2020 roku kosztowały około 56,45 mln zł. Pieniądze wydały Poczta Polska i Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych, choć głosowanie w planowanym terminie się nie odbyło. Kontrola wykazała również, że decyzje o organizacji wyborów wydano bez wystarczającej podstawy prawnej.

To przykład straty wynikającej z wadliwego procesu decyzyjnego, a nie automatycznie z przywłaszczenia pieniędzy. Część wydatków mogła obejmować realnie wykonane usługi lub zakupione materiały, lecz państwo poniosło koszt przedsięwzięcia, które nie doprowadziło do przeprowadzenia wyborów.

W Funduszu Patriotycznym w latach 2021-2023 rozdysponowano niemal 102 mln zł. Kontrolerzy zbadali wybrane projekty i w tej grupie wskazali nieprawidłowości dotyczące około 14,3 mln zł. Chodziło między innymi o poprawianie wniosków po zakończeniu naboru, konflikty interesów oraz finansowanie projektów, które nie spełniały wymogów formalnych.

Nie oznacza to, że całe 102 mln zł zostało zmarnowane. Oznacza natomiast, że system przyznawania pieniędzy był nieszczelny, a część dotacji trafiła do beneficjentów bez rzetelnej oceny. W debacie publicznej często gubi się właśnie tę różnicę.

Spółki Skarbu Państwa to setki milionów, ale nie jedna „kradzież”

Osobny problem dotyczył darowizn, sponsoringu i usług kupowanych przez państwowe spółki. W latach 2017-2021 dziewięć badanych spółek przeznaczyło około 841 mln zł na darowizny oraz około 795 mln zł na sponsoring. Około 681 mln zł z darowizn trafiło do fundacji utworzonych przez te spółki.

To duże kwoty, lecz nie można uczciwie napisać, że całość została ukradziona. W wielu przypadkach problemem był brak jasnych kryteriów, mierzenia efektów i skutecznego nadzoru. NIK wskazywała także, że część fundacji nie miała przejrzystych procedur zakupowych, a wydatki nie zawsze były powiązane z konkretnymi rezultatami.

W praktyce oznacza to ryzyko finansowania projektów politycznie wygodnych, promocyjnych lub korzystnych dla określonych środowisk. To może być kosztowne i szkodliwe dla państwa, ale każdą umowę trzeba oceniać osobno. Nieefektywne wydanie pieniędzy nie jest tym samym co ich kradzież.

Podobnie należy traktować dane dotyczące Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych. Wskazane przez kontrolerów ponad 70 mln zł obejmowało zakupy ocenione jako nierzetelne i niegospodarne. Sprawa może prowadzić do odpowiedzialności konkretnych osób, ale nie daje podstaw do prostego przypisania całej kwoty partii jako organizacji.

Dlaczego internetowe wyliczenia często wprowadzają w błąd

W mediach społecznościowych można znaleźć rachunki opiewające na dziesiątki albo setki miliardów złotych. Zwykle łączą one deficyt budżetowy, dług publiczny, koszty programów społecznych, straty spółek i wydatki zakwestionowane przez kontrole. To różne kategorie, których nie powinno się sumować.

Deficyt oznacza, że państwo wydało więcej, niż zebrało w danym okresie. Dług jest zobowiązaniem do spłaty. Program społeczny jest wydatkiem publicznym, który może być oceniany politycznie, ale sam w sobie nie jest przestępstwem. Dopiero konkretny wydatek bez podstawy prawnej, po zawyżonej cenie lub na rzecz nieuprawnionego beneficjenta może być podstawą do żądania zwrotu albo postępowania karnego.

Właśnie dlatego nie podaję jednej efektownej sumy. Najbardziej obronna odpowiedź to co najmniej dziesiątki milionów złotych konkretnie zakwestionowanych wydatków oraz setki milionów objętych poważnymi zastrzeżeniami kontrolnymi. Ostateczna kwota ewentualnej szkody może się zmienić po zakończeniu postępowań, odzyskaniu części pieniędzy i wydaniu prawomocnych wyroków.

Jak czytać rozliczenia rządów PiS bez politycznej manipulacji

Najlepiej sprawdzać cztery elementy. Po pierwsze, kto wydał pieniądze. Po drugie, jaki był cel programu. Po trzecie, jaka kwota została zakwestionowana, a nie tylko skontrolowana. Po czwarte, czy mamy do czynienia z raportem kontrolnym, zawiadomieniem prokuratury, aktem oskarżenia czy prawomocnym wyrokiem.

Na dziś można więc powiedzieć, że rządy PiS pozostawiły po sobie duży katalog niegospodarnych i nieprzejrzystych wydatków. Nie ma jednak rzetelnej podstawy, aby twierdzić, że istnieje jedna oficjalna suma pieniędzy „ukradzionych przez PiS”. Taka odpowiedź byłaby chwytliwa, ale mieszałaby odpowiedzialność polityczną, finansową i karną.

Najważniejsze dla obywatela jest to, czy państwo odzyska nienależnie wypłacone środki, czy osoby odpowiedzialne poniosą konsekwencje i czy zmienią się procedury. Dopiero te trzy elementy pokażą, czy rozliczenia zakończyły się realną naprawą, a nie tylko kolejnym sporem o wielkie liczby.

Artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i edukacyjny. Materiał został opracowany przy wsparciu nowoczesnych narzędzi analitycznych i językowych (AI). Przed podjęciem decyzji skonsultuj się z ekspertem.

FAQ - Najczęstsze pytania

Nie. Kontrole wskazują konkretne wydatki niecelowe, niegospodarne lub niezgodne z prawem, ale nie tworzą jednej prawomocnie ustalonej sumy przypisanej całej partii. Odpowiedzialność karną mogą ponosić wyłącznie konkretne osoby, a nie partia jako organizacja.

W jednej z kontroli zakwestionowano ponad 280 mln zł wydatków. W późniejszym badaniu ponad 65 mln zł uznano za niekwalifikowalne i wezwano beneficjentów do zwrotu pieniędzy. Tych kwot nie należy automatycznie dodawać, ponieważ dotyczą różnych kontroli tego samego funduszu.

Poczta Polska i Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych poniosły około 56,45 mln zł kosztów, mimo że wybory w planowanym terminie się nie odbyły. Jest to przykład straty związanej z wadliwym procesem decyzyjnym, a nie automatycznie dowód przywłaszczenia pieniędzy.

W latach 2021-2023 rozdysponowano niemal 102 mln zł, a w skontrolowanej grupie projektów wskazano nieprawidłowości dotyczące około 14,3 mln zł. Kontrolerzy zwracali uwagę między innymi na poprawianie wniosków po naborze, konflikty interesów i finansowanie projektów niespełniających wymogów formalnych.

Raporty obejmują różne kategorie: wydatki zakwestionowane, koszty niezrealizowanych przedsięwzięć, niegospodarne zakupy i całe budżety programów. Część danych dotyczy tych samych funduszy, a kwota skontrolowanego programu nie jest automatycznie stratą państwa ani skradzionymi pieniędzmi.

Oceń artykuł

Ocena: 5.00 Liczba głosów: 1

Tagi

fundusz sprawiedliwości
wybory korespondencyjne
fundusz patriotyczny
pegasus
spółki skarbu państwa
Autor Michalina Chmielewska
Michalina Chmielewska
Nazywam się Michalina Chmielewska i od 7 lat zajmuję się tematyką polityczną. Moje zainteresowanie polityką zaczęło się w młodym wieku, kiedy zaczęłam dostrzegać, jak decyzje podejmowane na szczeblu lokalnym i krajowym wpływają na życie zwykłych ludzi. Fascynuje mnie analiza zjawisk społecznych i politycznych oraz ich kontekstu, co sprawia, że chętnie dzielę się swoimi spostrzeżeniami na łamach tego serwisu. W swojej pracy skupiam się na przystępnym przedstawianiu skomplikowanych zagadnień, dbając o to, aby informacje były rzetelne, aktualne i zrozumiałe. Staram się porównywać różne źródła, śledzić najnowsze trendy oraz organizować wiedzę w sposób, który ułatwia jej przyswajanie. Wierzę, że dobrze zrozumiana polityka jest kluczem do aktywnego uczestnictwa w życiu społecznym, dlatego dokładam wszelkich starań, aby moje teksty były pomocne dla czytelników.

Udostępnij artykuł

Napisz komentarz