mozdzanowska.pl
Demokracja

Tożsamość i Demokracja: Rozpad frakcji, nowe sojusze i polskie wyzwania

Janina Możdżanowska9 października 2025
Tożsamość i Demokracja: Rozpad frakcji, nowe sojusze i polskie wyzwania

Spis treści

Hasło "Tożsamość i Demokracja" ma w dzisiejszej polityce podwójne znaczenie. Z jednej strony odnosi się do konkretnej, choć już historycznej, frakcji w Parlamencie Europejskim, która przez lata skupiała partie eurosceptyczne i nacjonalistyczne. Z drugiej zaś strony, jest to kluczowy dylemat polityczno-społeczny, analizujący złożone relacje między tożsamością narodową a funkcjonowaniem samej demokracji. Zrozumienie obu tych aspektów jest moim zdaniem niezwykle istotne dla rzetelnej analizy współczesnej sceny politycznej, zarówno w Europie, jak i w Polsce.

Frakcja Tożsamość i Demokracja rozpadła się, ale debata o relacji tożsamości i demokracji trwa

  • Frakcja ID w Parlamencie Europejskim (2019-2024) skupiała partie nacjonalistyczne i eurosceptyczne, takie jak francuskie Zjednoczenie Narodowe czy włoska Liga.
  • Główne postulaty ID obejmowały ochronę suwerenności państw narodowych, sprzeciw wobec imigracji i federalizacji UE.
  • Po wyborach w 2024 roku frakcja ID rozpadła się z powodu wewnętrznych konfliktów, a jej byli członkowie utworzyli nowe sojusze, m.in. "Patriotów za Europą" i "Europę Suwerennych Narodów".
  • W Polsce, podobnie jak w innych krajach, tożsamość narodowa może przyjmować formę "bezpieczną" (wspierającą demokrację) lub "narcystyczną" (osłabiającą jej poparcie).
  • Debata o tożsamości w polskim kontekście koncentruje się na napięciu między suwerennością a integracją europejską oraz rolą tradycji w liberalnym państwie.

Tożsamość i demokracja: wpływowa frakcja w PE i trwająca debata

Jak wspomniałam, fraza "Tożsamość i Demokracja" funkcjonuje w przestrzeni publicznej na dwóch płaszczyznach. Po pierwsze, była to nazwa konkretnej frakcji politycznej w Parlamencie Europejskim, która działała w latach 2019-2024 i skupiała partie o silnie nacjonalistycznym i eurosceptycznym profilu. Jej obecność w europarlamencie była wyraźnym sygnałem narastających w Europie tendencji prawicowo-populistycznych. Po drugie, "tożsamość i demokracja" to również fundamentalny dylemat współczesnej polityki, który zmusza nas do refleksji nad wzajemnymi relacjami między silną tożsamością narodową a zasadami demokratycznymi. Czy tożsamość narodowa jest fundamentem, na którym budujemy stabilną demokrację, czy może raczej potencjalnym zagrożeniem dla jej liberalnych wartości? Zrozumienie obu tych aspektów jest moim zdaniem absolutnie kluczowe dla analizy dzisiejszej sceny politycznej, zarówno w wymiarze europejskim, jak i w polskim kontekście, gdzie te kwestie są szczególnie żywe.

Frakcja Tożsamość i Demokracja: historia eurosceptycznej potęgi

Frakcja "Tożsamość i Demokracja" (ID) powstała w Parlamencie Europejskim w 2019 roku, po wyborach, które przyniosły znaczące wzmocnienie partii prawicowo-populistycznych i nacjonalistycznych w wielu krajach członkowskich. Działała przez całą IX kadencję, aż do wyborów w 2024 roku. Jej głównym celem było stworzenie silnego bloku, który mógłby skutecznie przeciwstawiać się dalszej integracji europejskiej i promować ideę Europy suwerennych państw narodowych. Pod jej szyldem zjednoczyły się ugrupowania o zbliżonej ideologii, często określanej jako prawicowo-populistyczna, nacjonalistyczna i eurosceptyczna. Był to wyraźny sygnał dla Brukseli, że rośnie opór wobec wizji federalnej Europy, a głosy domagające się powrotu do korzeni narodowych zyskują na sile. To była próba stworzenia realnej alternatywy dla dominujących nurtów politycznych w UE.

Główne filary ideologiczne: suwerenność, imigracja i walka z Brukselą

Frakcja Tożsamość i Demokracja opierała swoją działalność na kilku kluczowych filarach ideologicznych, które były wspólne dla wszystkich jej członków. Z mojego punktu widzenia, te postulaty stanowiły rdzeń ich programu politycznego:

  • Ochrona europejskiego dziedzictwa kulturowego: Członkowie ID często podkreślali potrzebę obrony tradycyjnych wartości i kultury Europy przed, ich zdaniem, negatywnymi wpływami globalizacji i multikulturalizmu.
  • Suwerenność państw narodowych: Był to jeden z najważniejszych postulatów. Frakcja sprzeciwiała się wszelkim próbom ograniczania suwerenności państw członkowskich na rzecz instytucji unijnych, domagając się większej autonomii w decydowaniu o własnym losie.
  • Zatrzymanie nielegalnej imigracji: Kwestia imigracji była centralnym punktem ich programu. Postulowali zaostrzenie kontroli granicznych, skuteczną walkę z nielegalną migracją i ograniczenie napływu osób spoza Europy, często łącząc to z obroną tożsamości narodowej.
  • Walka z biurokracją UE: Krytykowali rozbudowaną strukturę biurokratyczną Unii Europejskiej, wskazując na jej nieefektywność i oderwanie od potrzeb obywateli. Dążyli do ograniczenia jej kompetencji i wpływu.
  • Sprzeciw wobec dalszej federalizacji Europy: Frakcja Tożsamość i Demokracja była zdecydowanie przeciwna wizji Stanów Zjednoczonych Europy, opowiadając się za modelem współpracy suwerennych państw, a nie za pogłębianiem integracji politycznej.

Kluczowi gracze na scenie: Le Pen, Salvini i kontrowersyjna rola AfD

Wśród kluczowych partii członkowskich frakcji ID na czoło wysuwały się takie ugrupowania jak włoska Liga, której liderem jest Matteo Salvini, oraz francuskie Zjednoczenie Narodowe, kierowane przez Marine Le Pen. Obie te partie, z ich charyzmatycznymi liderami, stanowiły trzon i siłę napędową frakcji, nadając jej rozpoznawalny, eurosceptyczny i nacjonalistyczny charakter. Ich obecność w Parlamencie Europejskim była wyraźnym sygnałem dla tradycyjnych partii politycznych. Jednakże, w skład frakcji wchodziła również niemiecka Alternatywa dla Niemiec (AfD), której rola okazała się niezwykle kontrowersyjna. AfD, znana z radykalnych poglądów i często skrajnych wypowiedzi, stała się źródłem wewnętrznych napięć. To właśnie jej kontrowersyjne stanowiska, zwłaszcza w kwestiach historycznych i międzynarodowych, ostatecznie przyczyniły się do erozji spójności frakcji i, jak się później okazało, do jej rozpadu. Moim zdaniem, to pokazuje, jak trudno jest utrzymać jedność w tak zróżnicowanej ideologicznie grupie, nawet jeśli łączy ją wspólny cel eurosceptycyzmu.

Dlaczego w tej grupie zabrakło partii z Polski?

Zastanawiając się nad składem frakcji "Tożsamość i Demokracja", wielu moich znajomych i obserwatorów sceny politycznej pytało, dlaczego zabrakło w niej partii z Polski. Moim zdaniem, jest to kwestia złożona i wynika z kilku czynników. Po pierwsze, polskie partie prawicowe, choć często eurosceptyczne i konserwatywne, miały nieco inną genezę i priorytety. Prawo i Sprawiedliwość, które dominowało polską prawicę w tym okresie, było silnie związane z frakcją Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR), która miała bardziej umiarkowany i proatlantycki charakter, a jednocześnie była mocno antyrosyjska. Frakcja ID, z kolei, często charakteryzowała się bardziej złożonym, a w niektórych przypadkach nawet prorosyjskim, podejściem do polityki zagranicznej, co było nie do zaakceptowania dla większości polskich ugrupowań. Po drugie, polski kontekst ideologiczny, choć konserwatywny, nie zawsze idealnie pokrywał się z radykalnym nacjonalizmem niektórych członków ID. Mimo podobieństw w kwestiach migracji czy suwerenności, różnice w podejściu do historii, geopolityki i stopnia radykalizmu były na tyle istotne, że uniemożliwiły trwały sojusz.

Co doprowadziło do spektakularnego rozpadu po wyborach w 2024 roku?

Rozpad frakcji Tożsamość i Demokracja po wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2024 roku był, moim zdaniem, spektakularnym, choć w pewnym sensie przewidywalnym wydarzeniem. Mimo wspólnych celów eurosceptycznych, wewnętrzne konflikty i różnice ideologiczne okazały się zbyt głębokie, by utrzymać spójność grupy. Kluczową rolę odegrały tutaj dwie kwestie. Po pierwsze, były to spory dotyczące stosunku do Rosji. Niektóre partie, jak francuskie Zjednoczenie Narodowe, miały w przeszłości bardziej pragmatyczne, a nawet przychylne podejście do Moskwy, co było nie do przyjęcia dla innych ugrupowań, zwłaszcza w kontekście wojny w Ukrainie. Po drugie, i to chyba był gwóźdź do trumny, kontrowersyjne wypowiedzi polityków niemieckiej AfD. Ich skrajne stanowiska, zwłaszcza te dotyczące historii i praw człowieka, były zbyt obciążające dla Marine Le Pen i innych liderów, którzy starali się budować bardziej umiarkowany wizerunek prawicy. W efekcie, aby uniknąć dalszego spadku reputacji i utraty wiarygodności, Zjednoczenie Narodowe podjęło decyzję o wykluczeniu AfD, co ostatecznie doprowadziło do rozwiązania całej frakcji. To pokazuje, że nawet w obliczu wspólnego wroga, jakim dla nich była "Bruksela", wewnętrzne podziały mogą okazać się silniejsze.

Nowy porządek na prawicy: co dalej po rozpadzie frakcji ID?

Rozpad frakcji Tożsamość i Demokracja nie oznaczał bynajmniej końca eurosceptycznej i nacjonalistycznej prawicy w Parlamencie Europejskim. Wręcz przeciwnie, po wyborach w 2024 roku byliśmy świadkami dynamicznego procesu tworzenia nowych sojuszy i rekonfiguracji sił. Większość byłych członków ID, w tym tak znaczące ugrupowania jak francuskie Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen i włoska Liga Matteo Salviniego, nie pozostała bez politycznego dachu nad głową. Zamiast tego, dołączyli oni do nowo utworzonej frakcji, która zyskała nazwę "Patrioci za Europą". To, moim zdaniem, strategiczny ruch, który miał na celu stworzenie silniejszego i bardziej spójnego bloku, zdolnego do efektywniejszego działania w nowej kadencji PE. Widzimy tu próbę konsolidacji sił prawicowych, które, choć zjednoczone w sprzeciwie wobec federalizacji, musiały znaleźć nową formułę współpracy po wewnętrznych tarciach w ID.

Patrioci za Europą: nowy, potężny sojusz z Viktorem Orbánem

Frakcja "Patrioci za Europą" jawi się jako jeden z najbardziej znaczących nowych sojuszy na prawicy w Parlamencie Europejskim. Jej charakterystyka wskazuje na próbę stworzenia bardziej spójnego i wpływowego bloku niż rozpadła się Tożsamość i Demokracja. W jej skład weszły kluczowe ugrupowania, takie jak francuskie Zjednoczenie Narodowe i włoska Liga, co już samo w sobie świadczy o jej potencjale. Co jednak szczególnie istotne, w inicjacji i kształtowaniu tej frakcji znaczącą rolę odegrał Viktor Orbán, premier Węgier i lider partii Fidesz. Jego obecność i doświadczenie w europejskiej polityce, a także silna pozycja w swoim kraju, nadają "Patriotom za Europą" dodatkowy ciężar gatunkowy. Moim zdaniem, Orbán, ze swoją wizją Europy suwerennych narodów i silnym sprzeciwem wobec liberalnych trendów, stał się kluczową postacią w konsolidacji tej części prawicy, dążącej do wzmocnienia nacjonalistycznych i eurosceptycznych głosów w Europie.

Europa Suwerennych Narodów: kto znalazł się w jeszcze bardziej radykalnej grupie?

W obliczu rozpadu frakcji Tożsamość i Demokracja oraz powstania "Patriotów za Europą", część ugrupowań, które nie znalazły miejsca w tym nowym, nieco bardziej umiarkowanym sojuszu, zdecydowała się na utworzenie jeszcze bardziej radykalnej grupy "Europa Suwerennych Narodów". To właśnie tutaj znalazły się partie, które w poprzedniej kadencji często wywoływały największe kontrowersje, a ich poglądy były postrzegane jako skrajne. Najbardziej znaczącym członkiem tej frakcji jest bez wątpienia niemiecka Alternatywa dla Niemiec (AfD), której radykalizm i problematyczne wypowiedzi były jednym z głównych powodów rozpadu ID. Moim zdaniem, powstanie tej grupy świadczy o tym, że na europejskiej prawicy wciąż istnieje przestrzeń dla ugrupowań o bardzo twardym, bezkompromisowym kursie, które nie godzą się na żadne ustępstwa ideologiczne i dążą do jeszcze bardziej fundamentalnych zmian w strukturze Unii Europejskiej. Jest to wyraźny sygnał, że spektrum prawicy w PE staje się coraz bardziej zróżnicowane i rozdrobnione.

Jakie konsekwencje dla Unii Europejskiej ma to nowe rozdanie sił?

Nowe rozdanie sił na prawicy w Parlamencie Europejskim, wynikające z rozpadu frakcji ID i powstania "Patriotów za Europą" oraz "Europy Suwerennych Narodów", ma moim zdaniem potencjalnie dalekosiężne konsekwencje dla przyszłości Unii Europejskiej. Z jednej strony, konsolidacja części eurosceptycznych i nacjonalistycznych sił w "Patriotach za Europą" może oznaczać stworzenie bardziej spójnego i skutecznego bloku, który będzie w stanie silniej wpływać na politykę UE. Wzmocnienie tych tendencji może prowadzić do dalszego oporu wobec federalizacji, nacisku na większą suwerenność państw narodowych oraz zaostrzenia polityki migracyjnej. Z drugiej strony, powstanie jeszcze bardziej radykalnej frakcji "Europy Suwerennych Narodów" świadczy o utrzymującym się, a być może nawet pogłębiającym się, rozdrobnieniu politycznym. To rozdrobnienie może utrudniać budowanie szerokich koalicji i podejmowanie decyzji, ale jednocześnie może też prowadzić do bardziej ekstremalnych postulatów. W dłuższej perspektywie, moim zdaniem, Unia Europejska będzie musiała zmierzyć się z rosnącą presją na redefinicję swoich celów i metod działania, aby sprostać wyzwaniom płynącym z coraz silniejszych głosów domagających się większej roli państw narodowych i mniejszej integracji.

Grafika przedstawiająca dwie dłonie ściskające się lub odpychające, symbolizujące napięcie między tożsamością narodową a wartościami demokratycznymi

Tożsamość a demokracja: analiza fundamentalnego napięcia

Przechodząc od konkretnej frakcji politycznej do szerszego kontekstu, musimy zmierzyć się z fundamentalnym pytaniem: jaka jest relacja między tożsamością, zwłaszcza narodową, a demokracją? Czy silne poczucie przynależności narodowej stanowi solidny fundament, na którym buduje się stabilne i zaangażowane społeczeństwo demokratyczne, czy też może ono stać się zagrożeniem dla liberalnych wartości, prowadząc do wykluczenia, nacjonalizmu i osłabienia instytucji demokratycznych? To pytanie, moim zdaniem, jest kluczowe dla zrozumienia wielu współczesnych dylematów politycznych i społecznych. W dalszej części artykułu postaram się to przeanalizować, opierając się na badaniach naukowych, które rzucają światło na te złożone zależności.

Bezpieczny patriotyzm kontra narodowy narcyzm: co mówią polskie badania naukowe?

Polskie badania psychologów z PAN rzucają fascynujące światło na to, jak tożsamość narodowa wpływa na postawy demokratyczne. Wskazują one na istnienie dwóch odmiennych typów tożsamości narodowej, które mają diametralnie różny wpływ na wspieranie demokracji. Moim zdaniem, zrozumienie tej dychotomii jest niezwykle ważne:

Typ tożsamości Charakterystyka i wpływ na demokrację
Tożsamość "bezpieczna" Jest to zdrowa, bezpieczna identyfikacja z narodem, pozbawiona poczucia wyższości nad innymi. Osoby z taką tożsamością pozytywnie korelują ze wspieraniem wartości demokratycznych, takich jak wolność słowa, równość czy tolerancja. Co więcej, wykazują zwiększoną deklarowaną chęć udziału w wyborach i zaangażowanie obywatelskie. Tożsamość ta działa jak fundament dla aktywnego i odpowiedzialnego obywatelstwa.
Tożsamość "narcystyczna" Określana jako narodowy narcyzm, charakteryzuje się przekonaniem o wyjątkowości własnego narodu i zasługiwaniu na specjalne traktowanie. Osoby z tą tożsamością mają tendencję do postrzegania innych narodów jako gorszych lub zagrażających. Badania pokazują, że narodowy narcyzm osłabia poparcie dla demokracji i pacyfizmu, a wzmacnia poparcie dla anarchii i autorytarnych rozwiązań. Moim zdaniem, jest to niebezpieczny trend, który może podważać podstawy demokratycznego państwa.

Co ciekawe, te same mechanizmy psychologiczne zaobserwowano zarówno w Polsce, jak i w Wielkiej Brytanii, pomimo odmiennych tradycji demokratycznych obu krajów. To sugeruje, że są to uniwersalne zjawiska psychologiczne, które mają realny wpływ na funkcjonowanie demokracji.

Jak poczucie dumy narodowej wpływa na zaangażowanie obywatelskie i frekwencję wyborczą?

Na podstawie koncepcji "bezpiecznej tożsamości" możemy jasno stwierdzić, że zdrowe poczucie dumy narodowej, pozbawione elementów wyższości czy agresji, może mieć bardzo pozytywny wpływ na zaangażowanie obywatelskie. Kiedy identyfikujemy się z narodem w sposób konstruktywny, czujemy się częścią wspólnoty, która ma swoje prawa i obowiązki. To poczucie przynależności, moim zdaniem, naturalnie przekłada się na większą chęć uczestnictwa w życiu publicznym. Badania pokazują, że osoby z "bezpieczną tożsamością" częściej deklarują chęć udziału w wyborach, co jest fundamentalnym aktem demokratycznym. Nie chodzi tu o ślepą lojalność, ale o świadome uczestnictwo w kształtowaniu przyszłości własnego kraju, oparte na poszanowaniu dla instytucji i wartości demokratycznych. To jest ten rodzaj patriotyzmu, który wzmacnia, a nie osłabia, demokrację.

Spór o tożsamość w polskiej demokracji: kluczowe linie podziału

Debata o tożsamości narodowej w Polsce nie jest jedynie abstrakcyjną dyskusją akademicką; jest to, moim zdaniem, jeden z najbardziej fundamentalnych sporów, który kształtuje polską scenę polityczną. Tożsamość narodowa w Polsce jest silnie zakorzeniona w historii, kulturze, języku i wspólnych doświadczeniach, często naznaczonych walką o niepodległość i suwerenność. To sprawia, że jest ona niezwykle wrażliwym i emocjonalnym tematem. Kluczowe linie podziału w tej debacie często przebiegają między tymi, którzy widzą tożsamość narodową jako nadrzędną wartość, determinującą kształt państwa i jego polityki, a tymi, którzy akcentują uniwersalne wartości liberalno-demokratyczne i integrację europejską. Te różnice w podejściu do tożsamości przekładają się na konkretne spory dotyczące polityki historycznej, edukacji, praw mniejszości czy roli religii w życiu publicznym. Jest to nieustanne napięcie, które, moim zdaniem, będzie towarzyszyć polskiej demokracji jeszcze długo.

Suwerenność kontra integracja europejska: o co tak naprawdę toczy się gra?

Jednym z najbardziej palących punktów sporu w polskiej debacie publicznej, ściśle związanym z tożsamością narodową, jest napięcie między suwerennością a integracją europejską. Dla wielu Polaków, zwłaszcza tych o silnym poczuciu tożsamości narodowej, suwerenność jest wartością absolutną, wywalczoną przez pokolenia i niepodlegającą żadnym ustępstwom. Obawy przed utratą części suwerenności na rzecz instytucji unijnych są realne i często podsycane przez partie polityczne, które odwołują się do narodowych sentymentów. Z drugiej strony, zwolennicy integracji europejskiej argumentują, że członkostwo w UE wzmacnia Polskę, zapewnia bezpieczeństwo i rozwój gospodarczy, a rezygnacja z części suwerenności jest ceną za te korzyści. Moim zdaniem, gra toczy się tu nie tylko o konkretne kompetencje czy decyzje polityczne, ale przede wszystkim o model państwa i narodu, jaki chcemy budować. Czy Polska ma być silnym, niezależnym państwem narodowym, które w ograniczonym stopniu współpracuje z innymi, czy też aktywnym członkiem większej wspólnoty, która wspólnie rozwiązuje problemy i buduje wspólną przyszłość? To pytanie, jak widać, jest ściśle związane z tym, jak rozumiemy naszą tożsamość w XXI wieku.

Rola tradycji i wartości w liberalnym państwie: czy kompromis jest możliwy?

Kolejnym istotnym aspektem debaty o tożsamości w Polsce jest rola tradycji i wartości w liberalnym państwie. Polska Konstytucja, co jest moim zdaniem niezwykle ważne, odwołuje się do pojęcia Narodu jako suwerena oraz do dziedzictwa narodowego jako źródła tożsamości. To pokazuje, że nasza tożsamość narodowa jest nie tylko kwestią kulturową, ale ma również swoje zakorzenienie prawne. W liberalnej demokracji, która z definicji promuje pluralizm, wolność jednostki i neutralność światopoglądową państwa, pojawia się pytanie, jak pogodzić te wartości z silnym przywiązaniem do tradycji, historii i często również do religii, które są integralną częścią polskiej tożsamości. Czy możliwe jest znalezienie kompromisu, który pozwoli na zachowanie i pielęgnowanie dziedzictwa narodowego, jednocześnie respektując zasady państwa świeckiego i otwartego na różnorodność? Moim zdaniem, jest to jedno z największych wyzwań dla polskiej demokracji. Wymaga ono nieustannego dialogu, wzajemnego szacunku i poszukiwania wspólnych płaszczyzn, aby tożsamość nie stała się źródłem podziałów, lecz fundamentem dla budowania silnej i spójnej wspólnoty.

Jak debata o tożsamości kształtuje polską scenę polityczną i wybory Polaków?

Trwająca debata o tożsamości ma moim zdaniem fundamentalny wpływ na kształt polskiej sceny politycznej i, co najważniejsze, na wybory i postawy obywateli. Partie polityczne doskonale zdają sobie sprawę z siły, jaką niesie ze sobą odwoływanie się do tożsamości narodowej, patriotyzmu czy tradycji. Wykorzystują te kwestie do mobilizacji elektoratu, często polaryzując społeczeństwo i tworząc wyraźne linie podziału. Widzimy to w retoryce, która często stawia "prawdziwych Polaków" przeciwko "zdrajcom" lub "kosmopolitom". Z jednej strony, odwołanie do "bezpiecznej tożsamości" może wzmacniać zaangażowanie obywatelskie i poczucie odpowiedzialności za państwo. Z drugiej strony, manipulowanie "narodowym narcyzmem" może prowadzić do wzrostu poparcia dla autorytarnych tendencji, ksenofobii i osłabienia zaufania do instytucji demokratycznych. Tożsamość staje się więc potężnym narzędziem w walce o władzę, a jej interpretacja ma bezpośrednie przełożenie na to, jak Polacy postrzegają siebie, swoje państwo i swoje miejsce w Europie.

Lekcje z historii frakcji ID i debaty o wartościach

Zarówno historia frakcji Tożsamość i Demokracja, jak i trwająca debata o wartościach i tożsamości narodowej, niosą ze sobą moim zdaniem kilka kluczowych lekcji. Po pierwsze, pokazują, że eurosceptyczne i nacjonalistyczne tendencje są trwałym elementem europejskiego krajobrazu politycznego i nie można ich ignorować. Ich siła i zdolność do tworzenia nowych sojuszy świadczą o tym, że wiele społeczeństw wciąż szuka odpowiedzi na pytania o suwerenność, migrację i przyszłość Europy. Po drugie, rozpad ID uświadamia nam, że nawet w obrębie szeroko pojętej prawicy istnieją głębokie podziały ideologiczne, które mogą uniemożliwiać trwałą współpracę. To z kolei wpływa na dynamikę polityczną w PE, czyniąc ją bardziej złożoną i nieprzewidywalną. Po trzecie, i to chyba najważniejsze, debata o tożsamości w Polsce i Europie podkreśla, jak delikatna jest równowaga między zdrowym patriotyzmem a niebezpiecznym nacjonalizmem. Zrozumienie psychologicznych mechanizmów, takich jak "bezpieczna tożsamość" i "narodowy narcyzm", jest kluczowe dla obrony demokracji przed jej wewnętrznymi zagrożeniami.

Tożsamość jako narzędzie polityczne: jak partie wykorzystują ją do mobilizacji elektoratu?

Patrząc na przykład frakcji ID i ogólną dynamikę polityczną, staje się jasne, że tożsamość narodowa jest niezwykle potężnym narzędziem politycznym, często wykorzystywanym przez partie do mobilizacji elektoratu. Ugrupowania polityczne, zwłaszcza te o profilu prawicowo-populistycznym, umiejętnie odwołują się do poczucia przynależności, dumy narodowej, a także lęków i obaw związanych z utratą tożsamości. Wykorzystują mechanizmy "narodowego narcyzmu", aby wzmocnić poczucie wyjątkowości i zagrożenia ze strony "obcych" lub "Brukseli", co prowadzi do polaryzacji i konsolidacji elektoratu wokół silnego lidera lub partii. Jednocześnie, partie mogą również odwoływać się do "bezpiecznej tożsamości", promując patriotyzm obywatelski i zaangażowanie w życie demokratyczne. Moim zdaniem, świadome wykorzystywanie tych mechanizmów pozwala partiom na budowanie silnych narracji, które rezonują z głębokimi emocjami społecznymi, przekładając się na głosy w wyborach. Tożsamość staje się więc nie tylko kwestią kulturową, ale przede wszystkim strategicznym elementem kampanii politycznych.

Przeczytaj również: Socjaldemokracja: od PPS do Nowej Lewicy. Czy to przyszłość Polski?

Przyszłość demokracji w Europie: czy możliwa jest równowaga między jednością a różnorodnością?

W obliczu rozdrobnienia prawicy w Parlamencie Europejskim i trwającej, intensywnej debaty o tożsamości, musimy zadać sobie pytanie o przyszłość demokracji w Europie. Czy jest możliwe znalezienie trwałej równowagi między dążeniem do jedności europejskiej wspólnych wartości, wspólnego rynku, wspólnej polityki a zachowaniem bogactwa i różnorodności narodowych tożsamości? Moim zdaniem, to jest kluczowe wyzwanie na nadchodzące lata. Z jednej strony, zbyt silne forsowanie jedności może prowadzić do oporu i wzrostu eurosceptycyzmu. Z drugiej strony, nadmierne podkreślanie różnorodności i suwerenności może osłabić spójność Unii i jej zdolność do skutecznego działania w globalnym świecie. Przyszłość demokracji w Europie będzie zależała od naszej zdolności do prowadzenia otwartego dialogu, wzajemnego szacunku i poszukiwania kompromisów, które pozwolą na budowanie wspólnej przyszłości, jednocześnie celebrując i chroniąc to, co czyni każdy naród wyjątkowym. To trudne zadanie, ale wierzę, że jest ono możliwe do zrealizowania.

Źródło:

[1]

https://pl.wikipedia.org/wiki/To%C5%BCsamo%C5%9B%C4%87_i_Demokracja

[2]

https://www.gazetakongresy.pl/frakcje-w-parlamencie-europejskim-przewodnik/

[3]

https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/9491127,wybory-do-parlamentu-europejskiego-2024-frakcje-w-parlamencie.html

[4]

https://en.wikipedia.org/wiki/Identity_and_Democracy

Najczęstsze pytania

Była to grupa polityczna (2019-2024) skupiająca partie nacjonalistyczne, prawicowo-populistyczne i eurosceptyczne, m.in. włoską Ligę i francuskie Zjednoczenie Narodowe. Głosiła ochronę suwerenności państw, sprzeciw wobec imigracji i federalizacji UE.

Rozpad nastąpił z powodu wewnętrznych konfliktów, głównie dotyczących stosunku do Rosji oraz kontrowersyjnych wypowiedzi polityków niemieckiej AfD, co doprowadziło do wykluczenia AfD i rozwiązania całej frakcji.

Większość byłych członków, w tym Zjednoczenie Narodowe i Liga, dołączyła do "Patriotów za Europą" (z Viktorem Orbánem). Bardziej radykalne ugrupowania, jak AfD, utworzyły "Europę Suwerennych Narodów".

Polskie badania wyróżniają "bezpieczną tożsamość" (wspiera wartości demokratyczne i zaangażowanie obywatelskie) oraz "narodowy narcyzm" (osłabia poparcie dla demokracji, wzmacnia anarchię i poczucie wyższości).

Oceń artykuł

rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Tagi

tożsamość i demokracja
rozpad frakcji tożsamość i demokracja
nowe frakcje po rozpadzie tożsamość i demokracja
tożsamość narodowa a demokracja badania
bezpieczny patriotyzm a narodowy narcyzm
suwerenność a integracja europejska tożsamość
Autor Janina Możdżanowska
Janina Możdżanowska

Jestem Janina Możdżanowska, z ponad dziesięcioletnim doświadczeniem w dziedzinie polityki, specjalizuję się w analizie zjawisk społecznych i politycznych, które kształtują naszą rzeczywistość. Posiadam tytuł magistra nauk politycznych oraz liczne publikacje w renomowanych czasopismach, co pozwala mi na rzetelne i kompetentne podejście do tematów, które poruszam na mojej stronie. Moje zainteresowania obejmują zarówno lokalne, jak i globalne aspekty polityki, a także wpływ mediów na kształtowanie opinii publicznej. Staram się przedstawiać złożone zagadnienia w przystępny sposób, aby każdy mógł zrozumieć ich znaczenie i konsekwencje. Wierzę, że rzetelne informacje są fundamentem zdrowej debaty publicznej, dlatego zawsze dążę do tego, aby moje artykuły opierały się na sprawdzonych danych i obiektywnych analizach. Pisząc dla mozdzanowska.pl, moim celem jest nie tylko informowanie, ale także inspirowanie do krytycznego myślenia i aktywnego uczestnictwa w życiu społecznym. Chcę, aby każdy czytelnik czuł się zmotywowany do refleksji nad otaczającą go rzeczywistością polityczną.

Udostępnij artykuł

Napisz komentarz

Polecane artykuły