mozdzanowska.pl
PiS

Szanse PiS na powrót do władzy: Co mówią sondaże i koalicje?

Janina Możdżanowska26 września 2025
Szanse PiS na powrót do władzy: Co mówią sondaże i koalicje?

Przyszłość polityczna Prawa i Sprawiedliwości to jedno z najbardziej intrygujących zagadnień na polskiej scenie politycznej. W tym artykule zagłębimy się w szczegółową analizę szans PiS na powrót do władzy w nadchodzących wyborach parlamentarnych, bazując na aktualnych sondażach, potencjale koalicyjnym, wewnętrznych wyzwaniach oraz wpływie czynników zewnętrznych. Zrozumienie dynamiki tej partii jest kluczowe dla przewidzenia kształtu polskiego rządu po 2027 roku.

Przyszłość polityczna PiS kluczowe czynniki i scenariusze na powrót do władzy

  • Mimo że Koalicja Obywatelska utrzymuje pozycję lidera w sondażach (30,9-31,6%), stabilne drugie miejsce Prawa i Sprawiedliwości (25,9-26,7%) wciąż daje partii realne szanse na zwycięstwo w wyborach parlamentarnych.
  • Potencjał koalicyjny PiS jest ograniczony, ale teoretyczny sojusz z Konfederacją (która w sondażach notuje łącznie ok. 19-22%) mógłby zapewnić większość parlamentarną, choć byłby to sojusz trudny do realizacji z powodu wzajemnej niechęci.
  • Wewnętrzne wyzwania PiS obejmują "szklany sufit" poparcia, trudności z przyciągnięciem niezdecydowanych wyborców oraz narastające wojny frakcyjne i dylemat sukcesji po Jarosławie Kaczyńskim.
  • Zwycięstwo Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich w 2025 roku znacząco wzmocniło pozycję PiS, a jego konfrontacyjna polityka wobec rządu Donalda Tuska buduje wizerunek partii jako obrońcy "suwerenności".
  • Znaczna część Polaków (53-67,5%) wierzy w realną szansę PiS na powrót do władzy, co świadczy o utrzymującym się silnym poparciu i potencjale mobilizacyjnym.

Sondaże 2026: Zaskakujący obraz polskiej sceny politycznej

Aktualne sondaże, z początku 2026 roku, malują obraz polskiej sceny politycznej, który na pierwszy rzut oka wydaje się stabilny, ale kryje w sobie wiele zmiennych. Koalicja Obywatelska (KO) niezmiennie utrzymuje pozycję lidera, notując poparcie w granicach 30,9% do 31,6%. To wynik, który pozwala jej na komfortowe prowadzenie, jednak, jak pokazuje historia, nie gwarantuje automatycznie większości w Sejmie.

Prawo i Sprawiedliwość (PiS) konsekwentnie zajmuje drugie miejsce, z poparciem na poziomie 25,9% do 26,7%. Ta stabilna pozycja, mimo utraty władzy, jest dla partii Jarosława Kaczyńskiego źródłem nadziei. Wiem z mojego doświadczenia, że w polskiej polityce drugie miejsce z tak wysokim poparciem to wciąż bardzo silna baza do walki o zwycięstwo, zwłaszcza w kontekście wysokiej mobilizacji twardego elektoratu.

Fenomenem tych sondaży jest umacniająca się Konfederacja. Często rozbijana na dwa ugrupowania Konfederację Wolność i Niepodległość (około 11-12%) oraz rosnącą w siłę Konfederację Korony Polskiej Grzegorza Brauna (około 8,8-9,7%) łącznie stanowi ona trzecią siłę polityczną, z poparciem sięgającym niemal 20-22%. To znaczący wynik, który może całkowicie zmienić układ sił po wyborach, czyniąc Konfederację języczkiem u wagi w tworzeniu przyszłych koalicji. Lewica balansuje na granicy progu, notując około 7,5% do 8,2%, natomiast koalicjanci KO z Trzeciej Drogi (PSL i Polska 2050) w większości badań znajdują się pod progiem wyborczym, co jest dla nich alarmującym sygnałem.

Matematyka władzy: Realne scenariusze na rząd po 2027 roku

Patrząc na obecne wyniki sondaży, matematyka polityczna po 2027 roku staje się niezwykle złożona. Symulacje podziału mandatów wyraźnie wskazują, że obecna koalicja rządząca (KO, Lewica, Trzecia Droga) mogłaby utracić większość, głównie z powodu słabych wyników PSL i Polski 2050. To otwiera drogę do rozważania alternatywnych układów, które jeszcze niedawno wydawały się nierealne.

Jednym z najbardziej dyskutowanych scenariuszy jest koalicja Prawa i Sprawiedliwości z obiema frakcjami Konfederacji. Szacuje się, że taki blok prawicowy mógłby liczyć na około 245 mandatów, co dawałoby mu komfortową większość (231 mandatów to większość). Jednakże, z mojego punktu widzenia, taki sojusz jest obarczony ogromnym ryzykiem. Wzajemna niechęć, a nawet otwarte ataki Jarosława Kaczyńskiego na Konfederację, sprawiają, że budowanie stabilnego rządu na tej podstawie byłoby niezwykle trudne i prawdopodobnie krótkotrwałe. Różnice programowe i ideologiczne, zwłaszcza w kwestiach gospodarczych i europejskich, są zbyt głębokie, aby łatwo je pogodzić.

W przypadku braku stabilnej większości dla PiS, a także dla obecnej koalicji, możliwy jest scenariusz rządu mniejszościowego Koalicji Obywatelskiej i Lewicy. Taki rząd musiałby szukać poparcia dla poszczególnych ustaw, co czyniłoby go niestabilnym i podatnym na kryzysy. W skrajnym przypadku, jeśli żadna formacja nie będzie w stanie stworzyć trwałej koalicji, możemy mieć do czynienia z rządem technicznym lub nawet przyspieszonymi wyborami, co byłoby dla Polski bardzo niekorzystne w obecnej sytuacji geopolitycznej.

Scenariusz "wielkiej koalicji" Koalicji Obywatelskiej z Prawem i Sprawiedliwością, choć teoretycznie mógłby zapewnić stabilną większość, jest w polskiej polityce niemal całkowicie nierealny. Głęboka polaryzacja, wzajemna nieufność i lata ostrej rywalizacji sprawiły, że liderzy obu formacji wielokrotnie wykluczali taką możliwość. Wyborcy również nie byliby skłonni zaakceptować takiego rozwiązania, postrzegając je jako zdradę idei i wartości, które reprezentują ich partie.

Siła i słabość PiS: Droga do powrotu do władzy

Analizując przyszłość Prawa i Sprawiedliwości, muszę przyjrzeć się zarówno jego atutom, jak i słabościom. Z mojego doświadczenia wynika, że każda partia, która chce wrócić do władzy, musi mieć świadomość obu tych aspektów.

Atuty Prawa i Sprawiedliwości

  • Twardy elektorat i wysoka mobilizacja: PiS dysponuje niezwykle lojalnym i zdyscyplinowanym elektoratem, który regularnie stawia się przy urnach. To jest ich fundament, który zapewnia stabilne poparcie w sondażach i jest kluczowy w dniach wyborów. Ta grupa wyborców jest odporna na zmieniające się nastroje i ataki medialne, co daje partii solidną bazę.

  • Machina prezydencka Karola Nawrockiego: Zwycięstwo Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich w 2025 roku to ogromny atut dla PiS. Prezydent, popierany przez partię, prowadzi aktywną i często konfrontacyjną politykę wobec rządu Donalda Tuska. Wetowanie kluczowych ustaw i budowanie wizerunku obrońcy "suwerenności" pozwala PiS na utrzymanie narracji opozycyjnej i mobilizowanie swoich zwolenników, nawet będąc poza rządem. To jest niezwykle cenne narzędzie do wpływania na debatę publiczną i blokowania działań obecnej koalicji.

Przeczytaj również: Wiek Jarosława Kaczyńskiego: Ile lat ma prezes PiS i co to znaczy?

Słabości Prawa i Sprawiedliwości

  • "Szklany sufit" poparcia: Mimo stabilnego drugiego miejsca, PiS od dłuższego czasu boryka się ze "szklanym sufitem" poparcia, oscylującym wokół 25-27%. Partia ma trudności z przekroczeniem tej bariery i pozyskaniem nowych wyborców, zwłaszcza tych niezdecydowanych lub młodych. To ogranicza jej potencjał wzrostu i utrudnia samodzielne zdobycie większości.

  • Problem z przyciągnięciem niezdecydowanych wyborców: Wiele osób, które nie są twardym elektoratem PiS, postrzega partię przez pryzmat polaryzacji i konfliktów. To utrudnia dotarcie do wyborców centrowych, którzy często decydują o ostatecznym wyniku wyborów. Brak nowych, świeżych twarzy i narracji może być tutaj znaczącą przeszkodą.

  • Wewnętrzne wojny frakcyjne i dylemat sukcesji: W partii widoczne są podziały na frakcje, głównie skupione wokół Mateusza Morawieckiego oraz bardziej radykalne skrzydło, często nazywane "ziobrystami". Te wewnętrzne tarcia, choć często ukrywane, osłabiają spójność partii. Dodatkowo, narastający dylemat sukcesji po Jarosławie Kaczyńskim, którego przywództwo jest niekwestionowane, ale może ograniczać zdolność partii do przyciągania nowego elektoratu, jest poważnym wyzwaniem. Brak jasnego następcy może prowadzić do dalszych podziałów i walk o władzę wewnątrz partii.

Czynniki zewnętrzne, które mogą zdecydować o wyniku wyborów

Polityka wewnętrzna nigdy nie istnieje w próżni. Zawsze jest silnie kształtowana przez czynniki zewnętrzne, które mogą w znaczący sposób wpłynąć na nastroje społeczne i ostateczny wynik wyborów. Z mojej perspektywy, trzy główne obszary zasługują na szczególną uwagę.

Pierwszym i najbardziej oczywistym jest geopolityka i bezpieczeństwo, a zwłaszcza wpływ wojny w Ukrainie. Konflikt za naszą wschodnią granicą nie tylko podnosi poczucie niepewności, ale także kształtuje debatę publiczną wokół kwestii obronności, sojuszy międzynarodowych i roli Polski w regionie. Partia, która będzie w stanie przekonująco przedstawić swoją wizję bezpieczeństwa i stabilności, ma szansę zyskać znaczące poparcie. Wzrost napięć lub eskalacja konfliktu może skłonić wyborców do poszukiwania "silnej ręki" i stabilności, co może być korzystne dla ugrupowań odwołujących się do wartości patriotycznych i bezpieczeństwa narodowego.

Drugim istotnym czynnikiem są nastroje społeczne, a w szczególności zmęczenie polaryzacją i wzrost poparcia dla ugrupowań skrajnych. Po latach ostrej rywalizacji między PO a PiS, wielu wyborców czuje się znużonych ciągłymi konfliktami i podziałami. To zjawisko, widoczne również w całej Europie, sprzyja wzrostowi poparcia dla partii, które obiecują "nowe otwarcie", radykalne rozwiązania lub po prostu stoją poza głównym nurtem polityki. Konfederacja w Polsce jest doskonałym przykładem tego trendu. Jeśli zmęczenie polaryzacją będzie narastać, może to doprowadzić do dalszego rozdrobnienia sceny politycznej i utrudnić tworzenie stabilnych koalicji.

Trzecim, ale nie mniej ważnym elementem, jest gospodarka i inflacja. Kwestie ekonomiczne zawsze odgrywają kluczową rolę w wyborach. Pytanie, kto zapłaci polityczny rachunek za rosnące ceny, spowolnienie gospodarcze czy problemy z dostępnością mieszkań, będzie rezonować wśród wyborców. Partia, która będzie w stanie zaproponować wiarygodne rozwiązania problemów ekonomicznych i przekonać, że potrafi poprawić jakość życia Polaków, zyska przewagę. Jeśli obecny rząd nie poradzi sobie z inflacją, PiS będzie miało silny argument do krytyki i szansę na odzyskanie zaufania części wyborców, którzy odczuwają skutki drożyzny.

Rola liderów: Kto pociągnie swoją formację w górę?

W polskiej polityce rola liderów jest nie do przecenienia. To oni często są twarzą partii, jej głosem i strategiem, a ich wizerunek i charyzma mogą przesądzić o wyniku wyborów. Z mojego punktu widzenia, kluczowe postacie na obecnej scenie politycznej to Jarosław Kaczyński, Donald Tusk oraz liderzy Konfederacji.

Jarosław Kaczyński pozostaje gwarantem jedności Prawa i Sprawiedliwości. Jego autorytet i zdolność do utrzymywania dyscypliny w partii są niezaprzeczalne. Bez niego PiS prawdopodobnie rozpadłoby się na frakcje. Jednakże, jego przywództwo może być również obciążeniem wizerunkowym. Dla wielu wyborców, zwłaszcza młodych i centrowych, Kaczyński symbolizuje polaryzację i przeszłość, co utrudnia partii dotarcie do nowego elektoratu. Pytanie, czy jego obecność na czele partii będzie wciąż atutem, czy zacznie ją hamować, jest kluczowe przed kolejnymi wyborami.

Donald Tusk, lider Koalicji Obywatelskiej, po powrocie do polskiej polityki, skutecznie zmobilizował swój elektorat i doprowadził do zwycięstwa w ostatnich wyborach. Jego strategia, oparta na ostrej konfrontacji z PiS i odwoływaniu się do wartości demokratycznych, okazała się skuteczna. Jednakże, teraz, jako premier, musi zmierzyć się z wyzwaniami rządzenia, a jego skuteczność w rozwiązywaniu problemów gospodarczych i społecznych będzie poddana ocenie. Utrzymanie mobilizacji elektoratu i spełnienie obietnic wyborczych to kluczowe wyzwania dla Tuska, które zadecydują o jego dalszej pozycji.

Liderzy Konfederacji Grzegorz Braun, Sławomir Mentzen i Krzysztof Bosak odgrywają coraz większą rolę w kształtowaniu przyszłego składu Sejmu. Każdy z nich reprezentuje nieco inną frakcję wewnątrz partii, co jednocześnie jest ich siłą i słabością. Braun przyciąga elektorat radykalny i antysystemowy, Mentzen młodych, liberalnych gospodarczo wyborców, a Bosak bardziej konserwatywnych nacjonalistów. Ich zdolność do wspólnego działania i przekształcenia wysokiego poparcia w realne mandaty będzie kluczowa. Jeśli uda im się utrzymać jedność i spójny przekaz, mogą stać się języczkiem u wagi w tworzeniu przyszłej większości parlamentarnej.

Werdykt jest otwarty: Kluczowe pytania przed wyborami

Przed nadchodzącymi wyborami parlamentarnymi, wiele pytań pozostaje bez jednoznacznej odpowiedzi, a ich rozstrzygnięcie zadecyduje o kształcie polskiej sceny politycznej. Z mojej perspektywy, najważniejsze z nich to:

  1. Czy Prawo i Sprawiedliwość zdoła zbudować wiarygodny potencjał koalicyjny? Mimo stabilnego poparcia, zdolność PiS do tworzenia koalicji jest mocno ograniczona. Czy partia będzie w stanie przezwyciężyć wzajemne niechęci i znaleźć wspólny język z Konfederacją, czy też będzie skazana na opozycję, nawet jeśli uzyska wysoki wynik? To pytanie o elastyczność i pragmatyzm polityczny PiS.

  2. Czy Koalicja Obywatelska utrzyma mobilizację elektoratu i odbuduje zaplecze? Po zwycięstwie w ostatnich wyborach, KO musi teraz udowodnić swoją skuteczność w rządzeniu. Czy Donald Tusk zdoła utrzymać entuzjazm swoich wyborców i czy koalicjanci z Trzeciej Drogi zdołają odbudować swoje poparcie, aby zapewnić stabilną większość? To kluczowe dla uniknięcia scenariusza rządu mniejszościowego.

  3. Kto przejmie głosy wyborców zniechęconych do duopolu PO-PiS? Rosnące poparcie dla Konfederacji i zmęczenie polaryzacją wskazują, że wielu Polaków szuka alternatywy. Czy Konfederacja będzie w stanie skonsolidować ten elektorat i przekształcić go w realną siłę polityczną, czy też pojawią się nowe ugrupowania, które zagospodarują tę przestrzeń? To pytanie o przyszłość polskiej sceny politycznej i jej ewentualne dalsze rozdrobnienie.

Najczęstsze pytania

PiS utrzymuje stabilne drugie miejsce z poparciem w granicach 25,9-26,7%. Daje to partii realne szanse na walkę o zwycięstwo, choć Koalicja Obywatelska prowadzi z wynikiem około 30,9-31,6%. Znacząco rośnie również Konfederacja, zbliżając się do 20%.

Teoretycznie tak. Koalicja PiS z obiema frakcjami Konfederacji mogłaby liczyć na ok. 245 mandatów, zapewniając większość. Jednak taki sojusz jest postrzegany jako trudny do zrealizowania ze względu na wzajemną niechęć i głębokie różnice programowe.

Kluczowe atuty to twardy i zmobilizowany elektorat oraz machina prezydencka Karola Nawrockiego. Prezydent aktywnie konfrontuje się z rządem, wetując ustawy i budując wizerunek obrońcy suwerenności, co wzmacnia pozycję PiS.

Główne słabości to "szklany sufit" poparcia (ok. 25-27%), trudności z przyciągnięciem niezdecydowanych i młodych wyborców, a także wewnętrzne wojny frakcyjne oraz dylemat sukcesji po Jarosławie Kaczyńskim.

Zwycięstwo Nawrockiego w 2025 r. znacząco wzmocniło PiS. Prezydent prowadzi politykę konfrontacyjną wobec rządu Tuska, wetując ustawy i budując swój wizerunek obrońcy "suwerenności", co pozwala PiS na utrzymanie narracji opozycyjnej.

Oceń artykuł

rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Tagi

czy pis wygra wybory
sondaże pis wybory parlamentarne
scenariusze koalicyjne pis
analiza szans pis na zwycięstwo
Autor Janina Możdżanowska
Janina Możdżanowska

Jestem Janina Możdżanowska, z ponad dziesięcioletnim doświadczeniem w dziedzinie polityki, specjalizuję się w analizie zjawisk społecznych i politycznych, które kształtują naszą rzeczywistość. Posiadam tytuł magistra nauk politycznych oraz liczne publikacje w renomowanych czasopismach, co pozwala mi na rzetelne i kompetentne podejście do tematów, które poruszam na mojej stronie. Moje zainteresowania obejmują zarówno lokalne, jak i globalne aspekty polityki, a także wpływ mediów na kształtowanie opinii publicznej. Staram się przedstawiać złożone zagadnienia w przystępny sposób, aby każdy mógł zrozumieć ich znaczenie i konsekwencje. Wierzę, że rzetelne informacje są fundamentem zdrowej debaty publicznej, dlatego zawsze dążę do tego, aby moje artykuły opierały się na sprawdzonych danych i obiektywnych analizach. Pisząc dla mozdzanowska.pl, moim celem jest nie tylko informowanie, ale także inspirowanie do krytycznego myślenia i aktywnego uczestnictwa w życiu społecznym. Chcę, aby każdy czytelnik czuł się zmotywowany do refleksji nad otaczającą go rzeczywistością polityczną.

Udostępnij artykuł

Napisz komentarz

Polecane artykuły