Spór o to, ile ukradło PO, a ile PiS, nie ma jednej uczciwej odpowiedzi wyrażonej w miliardach. Można jednak porównać udokumentowane straty, nieprawidłowości, decyzje organów kontrolnych i sprawy karne, oddzielając je od politycznych haseł. Właśnie takie rozróżnienie pozwala zrozumieć, co faktycznie wiadomo o rządach obu obozów według stanu na 2026 rok.
Najważniejsze liczby wymagają właściwego kontekstu
- Nie istnieje oficjalny bilans pieniędzy „ukradzionych” przez PO ani PiS.
- W latach 2010-2015 luka VAT wynosiła średnio około 24 procent, ale nie jest to suma przypisana politykom.
- W aferze Amber Gold poszkodowanych zostało około 19 tysięcy osób, a powierzona kwota przekroczyła 850 mln zł.
- W Funduszu Sprawiedliwości NIK wskazała na nieprawidłowości o łącznej wartości blisko 270 mln zł.
- Przygotowanie niedoszłych wyborów korespondencyjnych kosztowało państwowe spółki co najmniej 56,45 mln zł.
- Nie wolno dodawać tych kwot, ponieważ dotyczą różnych kategorii strat i nieprawidłowości.

Nie ma jednej uczciwej sumy dla PO i PiS
Najpierw trzeba uporządkować samo słowo „ukradło”. W sensie prawnym kradzież wymaga konkretnego sprawcy, czynu, pokrzywdzonego i wyroku. Partia polityczna nie ma jednego rachunku strat, który można po prostu podsumować po zakończeniu kadencji rządu.
W debacie publicznej miesza się kilka różnych pojęć. Są nimi przestępstwa osób prywatnych, błędy urzędników, niegospodarność, nielegalne decyzje, niewykorzystane dochody podatkowe oraz wydatki uznane przez kontrolerów za niecelowe. Każda z tych kategorii mówi o czymś innym i nie może być automatycznie przedstawiana jako pieniądze skradzione przez partię.
Ja przyjmuję prostą zasadę. Do porównania nadają się przede wszystkim liczby pochodzące z kontroli NIK, prawomocnych wyroków, decyzji administracyjnych i oficjalnych aktów oskarżenia. Same zarzuty traktuję jako ważny sygnał, ale nie jako dowód winy.
Co naprawdę wiadomo o okresie rządów PO-PSL
Luka VAT nie jest rachunkiem wystawionym Platformie
Najczęściej przywoływaną kwotą jest luka VAT. NIK oceniała, że w latach 2010-2015 wynosiła ona średnio około 24 procent potencjalnych wpływów, a działania państwa w zakresie jej ograniczania były niewystarczające. To poważny zarzut wobec skuteczności administracji podatkowej, ale nie oznacza, że całą tę kwotę ukradli politycy PO.
Luka VAT obejmuje między innymi oszustwa podatkowe firm, błędy w rozliczeniach, bankructwa oraz pieniądze, których państwo nie zdołało pobrać. Według danych Ministerstwa Finansów jej późniejsze ograniczenie było związane między innymi z uszczelnieniem systemu podatkowego, zmianami w kontroli obrotu i cyfryzacją rozliczeń. To miernik utraconych wpływów, a nie dowód osobistego wzbogacenia członków partii.
Amber Gold pokazało słabość instytucji
W aferze Amber Gold około 19 tysięcy osób powierzyło spółce ponad 850 mln zł. Za oszustwo odpowiadali twórcy piramidy finansowej, a nie partia polityczna. Jednocześnie komisja śledcza i wcześniejsze analizy państwowe wskazywały na opieszałość oraz błędy wielu instytucji, które nie zareagowały skutecznie na czas.
Dlatego tę sprawę można uczciwie opisać jako poważną porażkę państwa w okresie rządów PO-PSL. Nie można jednak zamienić jej w prosty rachunek „850 mln zł ukradzionych przez PO”, bo pieniądze pochodziły od klientów spółki, a bezpośrednimi sprawcami oszustwa byli jej organizatorzy.
Jakie kwoty dotyczą rządów PiS
Fundusz Sprawiedliwości
Najmocniej udokumentowanym przykładem jest sposób zarządzania Funduszem Sprawiedliwości w latach 2021-2023. NIK wskazała na blisko 270 mln zł nieprawidłowości, obejmujących wydatki niecelowe, niegospodarne lub naruszające zasady jawności i oszczędności.
Ta kwota nie oznacza, że całość została skradziona. Obejmuje różne przypadki, w tym wydatki dokonane niezgodnie z przeznaczeniem i dotacje wymagające zwrotu. W jednym z głównych wątków dotyczącym Fundacji Profeto prokuratura zarzucała doprowadzenie do udzielenia wsparcia w wysokości ponad 66 mln zł, mimo niespełnienia warunków formalnych i merytorycznych.
W 2025 roku zapadły także pierwsze wyroki w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości. To istotna różnica w porównaniu z samymi doniesieniami medialnymi, ponieważ prawomocne lub sądowe rozstrzygnięcia mają większą wagę niż polityczne oskarżenia.
Przeczytaj również: Jarosław Kaczyński: Partie polityczne i jego droga do władzy
Wybory korespondencyjne i Pegasus
Przygotowanie wyborów korespondencyjnych w 2020 roku nie doprowadziło do głosowania, ale państwowe spółki poniosły koszty. NIK podawała kwotę 56,45 mln zł, a późniejsze dokumenty wskazywały także na inne wydatki związane z drukiem i przygotowaniem pakietów.
To przykład wydatku publicznego ocenianego jako niecelowy i obciążonego poważnymi problemami prawnymi. Nadal nie jest to jednak równoznaczne z kradzieżą. Można mówić o odpowiedzialności politycznej, możliwej niegospodarności i naruszeniu prawa, ale odpowiedzialność karna konkretnych osób wymaga rozstrzygnięcia sądu.
Osobnym wątkiem było przekazanie 25 mln zł z Funduszu Sprawiedliwości na zakup Pegasusa dla CBA. Prokuratura Krajowa skierowała w tej sprawie zarzuty dotyczące przekroczenia uprawnień i przywłaszczenia powierzonego mienia. Sam fakt postawienia zarzutów nie przesądza jeszcze o winie, ale pokazuje skalę spraw, które wymagają sądowej oceny.
Dlaczego tych liczb nie wolno sumować
| Sprawa | Kwota | Co oznacza |
|---|---|---|
| Luka VAT w latach 2010-2015 | średnio około 24 procent | Szacowane utracone wpływy podatkowe, a nie kradzież polityków |
| Amber Gold | ponad 850 mln zł | Środki powierzone prywatnej spółce przez klientów |
| Fundusz Sprawiedliwości | blisko 270 mln zł | Łączna wartość stwierdzonych nieprawidłowości w kontroli |
| Wybory korespondencyjne | 56,45 mln zł | Koszty przygotowań do głosowania, które się nie odbyło |
| Pegasus | 25 mln zł | Kwota objęta zarzutami dotyczącymi sposobu finansowania zakupu |
Każda z tych pozycji opisuje inny problem. Luka VAT jest szacunkiem ekonomicznym, Amber Gold to przede wszystkim oszustwo prywatnej spółki połączone z niewydolnością instytucji, a Fundusz Sprawiedliwości obejmuje kontrolowane dotacje i postępowania karne.
Dodawanie takich kwot daje efektowny nagłówek, ale prowadzi do fałszywego wniosku. Szczególnie ryzykowne jest sumowanie wartości kontroli z kwotami zarzutów, ponieważ część wydatków może się pokrywać, a część może zostać ostatecznie uznana za legalną lub prawidłowo rozliczoną.
Jak odróżniać fakty od partyjnej propagandy
Gdy ktoś podaje konkretną sumę „ukradzioną przez PO” albo „ukradzioną przez PiS”, sprawdzam cztery rzeczy. Po pierwsze, czy kwota pochodzi z raportu kontrolnego, czy tylko z wypowiedzi polityka. Po drugie, czy dotyczy straty budżetu, niegospodarności, dotacji, szkody prywatnych osób czy prawomocnego przestępstwa.
Po trzecie, patrzę, czy dana sprawa została już zakończona. Zarzut nie jest wyrokiem, a zawiadomienie do prokuratury nie przesądza o popełnieniu przestępstwa. Po czwarte, sprawdzam, czy przedstawiana liczba nie obejmuje kilku razy tego samego wydatku.
- Raport NIK potwierdza nieprawidłowości lub słabość kontroli, ale nie zastępuje wyroku karnego.
- Akt oskarżenia oznacza, że prokuratura uważa, iż ma dowody wystarczające do skierowania sprawy do sądu.
- Wyrok rozstrzyga odpowiedzialność konkretnych osób, a nie automatycznie całej partii.
- Szacunek luki podatkowej pokazuje problem systemu, lecz nie wskazuje, kto osobiście zatrzymał dane pieniądze.
Takie podejście może wydawać się mniej emocjonujące niż internetowe zestawienia „PO kontra PiS”, ale daje znacznie bardziej rzetelny obraz. W polityce odpowiedzialność wyborcza może obejmować całe ugrupowanie, natomiast odpowiedzialność karna zawsze powinna dotyczyć konkretnych osób i konkretnych czynów.
Najuczciwszy wniosek z porównania obu obozów
Nie da się wiarygodnie odpowiedzieć jedną liczbą, ile ukradło PO, a ile PiS. W okresie PO-PSL widoczne były między innymi problemy z poborem VAT, afera Amber Gold i niedostateczna reakcja instytucji. W czasie rządów PiS udokumentowano między innymi poważne nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości, kosztowne przygotowania do niedoszłych wyborów oraz kontrowersyjny sposób finansowania Pegasusa.
Moja ocena jest prosta: oba obozy mają sprawy wymagające rozliczenia, ale nie są one mierzone tą samą metodą. Najbardziej rzetelne porównanie powinno wskazywać osobno straty, niegospodarność, zaniedbania urzędów, zarzuty i prawomocne wyroki, zamiast wrzucać wszystko do jednego worka z napisem „ukradzione miliardy”.
