• Lewica
  • Co Robert Biedroń zrobił ze Słupskiem? Bilans kadencji

Co Robert Biedroń zrobił ze Słupskiem? Bilans kadencji

Angelika Sikora • 5 listopada 2026
Co prezydent Biedroń robi ze Słupskiem? Na zdjęciu widać jego twarz, uśmiechniętą, w garniturze.

Spis treści

Robert Biedroń był prezydentem Słupska w latach 2014-2018 i objął miasto w bardzo trudnej sytuacji finansowej. Pytanie, co prezydent Biedroń robił ze Słupskiem, dotyczy przede wszystkim oddłużania miasta, ograniczania wydatków, inwestycji społecznych oraz tego, czy medialna rozpoznawalność przełożyła się na realną poprawę życia mieszkańców.

Najważniejsze fakty o prezydenturze Roberta Biedronia w Słupsku

  • Kadencja trwała od 2014 do 2018 roku.
  • Dług miasta zmniejszył się w trakcie kadencji, choć odbyło się to kosztem ostrej polityki oszczędnościowej.
  • Aquapark Trzy Fale został przejęty jako niedokończona i kosztowna inwestycja poprzednich władz.
  • Mieszkalnictwo komunalne i rewitalizacja centrum należały do najważniejszych deklarowanych priorytetów.
  • Nie wszystkie obietnice, między innymi dotyczące bezpłatnej komunikacji miejskiej, zostały zrealizowane.

Prezydent Biedroń w garniturze siedzi w fotelu, rozmawiając ze słupskiem.

Najpierw ratowanie miejskich finansów

Największym problemem, który Biedroń zastał w Słupsku, były finanse. Pod koniec 2014 roku zadłużenie miasta wynosiło około 278,9 mln zł, a samorząd musiał mierzyć się także z kosztami niedokończonego aquaparku i sporami sądowymi. Dlatego pierwsze lata jego kadencji upłynęły pod znakiem cięć, kontroli wydatków i szukania pieniędzy na spłatę zobowiązań.

Według danych przywoływanych przez Demagog zadłużenie w trzecim kwartale 2017 roku wynosiło około 233,4 mln zł. To oznaczało spadek o ponad 45 mln zł, ale nie był to efekt jednego spektakularnego posunięcia. W grę wchodziły ograniczenie kosztów administracji, sprzedaż części miejskiego majątku, negocjacje z wierzycielami i ostrożniejsze planowanie inwestycji.

Moim zdaniem właśnie tutaj leży najważniejsza, choć najmniej efektowna część bilansu Biedronia. Prezydent nie zaczął od wielkich projektów, tylko od próby ustabilizowania budżetu. Z punktu widzenia mieszkańca oznaczało to jednak także wolniejsze remonty ulic, ostrożność przy nowych inwestycjach i politykę, którą część radnych określała jako nadmierne zaciskanie pasa.

Aquapark Trzy Fale stał się symbolem trudnego dziedzictwa

Biedroń nie rozpoczął budowy parku wodnego Trzy Fale, ale musiał przejąć odpowiedzialność za jej skutki. Inwestycja była opóźniona, droga i obciążona sporem z wykonawcą. Miastu groziła zapłata około 24 mln zł, dlatego jednym z pierwszych zadań nowych władz było uporządkowanie sytuacji prawnej.

Po negocjacjach zawarto ugodę, na mocy której Słupsk miał zapłacić około 12 mln zł. To pozwoliło zamknąć najpoważniejszy spór i wrócić do planu dokończenia obiektu. Sam aquapark nie był więc autorskim sukcesem Biedronia, ale jego administracja musiała zdecydować, jak ograniczyć straty i doprowadzić inwestycję do końca.

Ten przykład dobrze pokazuje, dlaczego ocena prezydentury nie powinna sprowadzać się do prostego pytania, kto rozpoczął daną budowę. Biedroń odziedziczył kosztowny problem, a jego zadaniem było przede wszystkim zmniejszenie ryzyka dalszych strat. Jednocześnie mieszkańcy mieli prawo oczekiwać, że po kilku latach zobaczą także nowe inwestycje, a nie tylko rozliczenia po poprzednikach.

Mieszkania, rewitalizacja i polityka społeczna

Drugim ważnym obszarem była polityka mieszkaniowa. Biedroń przedstawiał mieszkalnictwo komunalne jako sposób na zatrzymanie mieszkańców, których nie było stać na zakup lokalu na rynku prywatnym. W czasie kadencji remontowano część zasobu komunalnego, ale nie udało się stworzyć programu budowy mieszkań na skalę odpowiadającą oczekiwaniom wielu mieszkańców.

Równolegle rozwijano projekty społeczne i rewitalizacyjne. Pojawiły się między innymi nowe place zabaw, ogrody społeczne, działania dla seniorów i młodzieży oraz inicjatywy związane ze streetworkingiem. Część przedsięwzięć, takich jak Dom Sąsiedzki czy centrum start-upów w kamienicy Otto Freundlicha, była przygotowywana w czasie jego kadencji, ale została uruchomiona lub dokończona później.

To ważne rozróżnienie, bo w polityce samorządowej inwestycja często ma kilku autorów. Jedna ekipa przygotowuje dokumentację i zdobywa finansowanie, kolejna prowadzi budowę, a następna przecina wstęgę. Przypisywanie całego efektu jednej osobie jest wygodne w kampanii, ale słabo opisuje rzeczywistość.

Prezydent, który zmienił sposób komunikowania miasta

Biedroń wyróżniał się stylem zarządzania i obecnością w mediach. Słupsk, wcześniej kojarzony głównie z problemami gospodarczymi i zadłużeniem, stał się rozpoznawalny w całej Polsce. Prezydent mówił o oszczędzaniu, prawach człowieka, ekologii, zwierzętach i otwartym samorządzie.

Wprowadzał także rozwiązania o symbolicznym znaczeniu, takie jak ograniczanie wynagrodzeń w miejskich spółkach, większa kontrola nad administracją czy działania na rzecz miasta przyjaznego zwierzętom. Nie wszystkie z nich miały wielką wagę finansową, ale budowały obraz ratusza, który chce działać inaczej niż wcześniejsze władze.

W tym miejscu widać związek z późniejszą działalnością Biedronia na Lewicy. Słupsk stał się dla niego politycznym laboratorium łączącym socjalną wrażliwość, prawa mniejszości, ekologię i krytykę lokalnych układów. Problem polegał na tym, że medialny sukces miasta nie zawsze oznaczał poprawę w obszarach najbardziej odczuwalnych na co dzień, takich jak drogi, mieszkania czy transport.

Co się nie udało i skąd brała się krytyka

Najczęściej wypominano Biedroniowi niezrealizowane obietnice. Dotyczyło to między innymi bezpłatnej komunikacji miejskiej, szybkiej poprawy stanu dróg i budowy nowych mieszkań komunalnych. Krytycy wskazywali, że prezydent dużo mówił o zmianie, ale część pieniędzy była przeznaczana na stabilizację budżetu zamiast na widoczne inwestycje.

Trzeba jednak oddzielić dwie kwestie. Z jednej strony miasto rzeczywiście zmniejszyło zadłużenie i uniknęło scenariusza zarządu komisarycznego. Z drugiej strony oddłużanie nie jest tym samym co rozwój. Mieszkaniec może docenić lepszy wynik budżetu, ale jednocześnie narzekać na brak remontu ulicy, kolejkę po mieszkanie albo droższą komunikację.

Nie przekonuje mnie ani bezkrytyczna laurka, ani twierdzenie, że Biedroń niczego w Słupsku nie zrobił. Trafniejsza ocena brzmi tak: uporządkował część finansów, nadał miastu nowy wizerunek i uruchomił kilka ważnych projektów społecznych, ale nie rozwiązał wszystkich problemów strukturalnych. Jego prezydentura była raczej okresem naprawczym i wizerunkowym niż pełną transformacją miasta.

Jaki ślad po Biedroniu został w Słupsku

Robert Biedroń nie ubiegał się o reelekcję w 2018 roku i poparł swoją zastępczynię Krystynę Danilecką-Wojewódzką. To sprawiło, że część jego politycznego dziedzictwa była kontynuowana przez kolejne władze, ale odpowiedzialność za późniejsze decyzje nie może być automatycznie przypisywana byłemu prezydentowi.

Najtrwalszym śladem jego kadencji wydają się trzy rzeczy. Pierwsza to większa dyscyplina finansowa, druga to otwarcie ratusza na projekty społeczne i obywatelskie, a trzecia to zmiana marki miasta. Słupsk zaczął być postrzegany jako miejsce, w którym można prowadzić odważniejszą politykę lokalną, także w sprawach praw mniejszości i ekologii.

Jednocześnie mieszkańcy mają prawo pytać o konkretny rachunek tej polityki. Sama rozpoznawalność prezydenta nie buduje mieszkań, nie łata ulic i nie skraca czasu dojazdu do pracy. Dlatego odpowiadając na pytanie, co prezydent Biedroń zrobił ze Słupskiem, trzeba powiedzieć jasno, że przede wszystkim ustabilizował miasto i nadał mu nowy kierunek, ale nie zakończył procesu jego modernizacji.

Słupsk po tej kadencji wymagał dalszej pracy

Najuczciwszy bilans prezydentury Roberta Biedronia jest mieszany. Finanse poprawiły się, wizerunek miasta wyraźnie się zmienił, a część projektów społecznych nabrała tempa. Jednocześnie koszty oszczędności były odczuwalne, a wiele obietnic pozostało częściowo zrealizowanych albo przesuniętych na kolejne lata.

Jeżeli patrzeć na Słupsk nie przez pryzmat partyjnych sympatii, lecz miejskich potrzeb, Biedroń był prezydentem ważnym, ale nie cudotwórcą. Jego kadencja pokazała, że można ograniczyć dług i odświeżyć sposób prowadzenia samorządu, lecz trwała poprawa wymaga jeszcze inwestycji, mieszkań, sprawnego transportu i konsekwentnej pracy kilku kolejnych ekip.

FAQ - Najczęstsze pytania

Pod koniec 2014 roku zadłużenie miasta wynosiło około 278,9 mln zł, a w trzecim kwartale 2017 roku około 233,4 mln zł. Spadek o ponad 45 mln zł wynikał między innymi z ograniczenia kosztów administracji, sprzedaży części majątku, negocjacji z wierzycielami i ostrożniejszego planowania inwestycji.

Biedroń przejął niedokończoną i kosztowną inwestycję po poprzednich władzach. Miastu groziła zapłata około 24 mln zł, ale po negocjacjach zawarto ugodę przewidującą około 12 mln zł, co pozwoliło ograniczyć straty i kontynuować dokończenie obiektu.

W czasie kadencji remontowano część zasobu komunalnego oraz rozwijano place zabaw, ogrody społeczne, działania dla seniorów i młodzieży oraz streetworking. Nie udało się jednak stworzyć programu budowy mieszkań komunalnych na skalę odpowiadającą oczekiwaniom wielu mieszkańców.

Najczęściej wskazywano na niezrealizowane obietnice, w tym bezpłatną komunikację miejską, szybką poprawę stanu dróg i budowę nowych mieszkań komunalnych. Bilans kadencji był mieszany: miasto zmniejszyło zadłużenie i uniknęło zarządu komisarycznego, ale oddłużanie ograniczało tempo widocznych inwestycji.

Oceń artykuł

Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Tagi

samorząd
mieszkalnictwo
słupsk
zadłużenie
rewitalizacja
Autor Angelika Sikora
Angelika Sikora
Nazywam się Angelika Sikora i od 11 lat zajmuję się analizą i komentowaniem wydarzeń politycznych. Moje zainteresowanie polityką narodziło się w młodości, kiedy zaczęłam dostrzegać, jak decyzje podejmowane na najwyższych szczeblach wpływają na nasze codzienne życie. Specjalizuję się w obszarach takich jak polityka krajowa, międzynarodowe relacje oraz kwestie społeczne, starając się wyjaśniać złożone problemy w przystępny sposób. W swojej pracy kładę duży nacisk na rzetelność informacji. Regularnie sprawdzam źródła, porównuję różne punkty widzenia i śledzę aktualne wydarzenia, aby dostarczać czytelnikom treści, które są nie tylko interesujące, ale również użyteczne i aktualne. Wierzę, że zrozumienie polityki to klucz do aktywnego uczestnictwa w społeczeństwie, dlatego staram się organizować wiedzę w sposób jasny i zrozumiały.

Udostępnij artykuł

Napisz komentarz